Kabarety, Stand-Up

Kabarety i Stand-up


Kabaret Moralnego Niepokoju - Drzwi (Trasasasa)

Kabaret Moralnego Niepokoju - Drzwi (Trasasasa)
Zagłosuj :
6 5 4 3 2 1
Śr. głosów : 4.00
kategoria: Kabaret Moralnego Niepokoju | unikalnych odsłon: 1769 | dodano: 09-07-2011
Opis skeczu
Znany i lubiany skecz Moralniaków, w którym klient (Mikołaj Cieślak) próbuje kupić drzwi jednak zanim mu się to uda musi uporać się ze sprzedawcą (Robert Górski), który niegdyś pracował w rzeźni, gdzie wszystko było proste - prąd, świnia i wszystko szło gładko... Wersja skeczu z programu Trasasasa.
Skecz powiązany jest z tagami: kmn, kabaret moralnego niepokoju, drzwi, trasasasa.

Tekst skeczu

 

S - Sprzedawca, K - Klient

K - Dobry... Proszę Pana, chciałem kupić drzwi.
S - Drzwi?! Tutaj?!
K - No to jest sklep z drzwiami, tak?
S - Tak. A dlaczego Pan pyta?
K - No bo Pan tak krzyknął, tak się pan zdziwił.
S - Nie, no bo cholera jeszcze tydzień temu pracowałem w rzeźni, się nie mogę przestawić.
Ale już tak, słucham o co chodzi.
K - Chciałem kupić drzwi! Poproszę drzwi.... Są drzwi?
S. - A jak pan tu wszedł?
K. - Przez drzwi
S. - Czyli...
K. - Czyli są. To bym wziął.
S. - Dobrze. Jakie?
K. - Takie żeby się otwierały, zamykały! Takie sobie wymarzyłem...
Są takie?
S. - Chwileczkę. Przecież się nie rozerwę.. Są.
K. - To poproszę!

S. - Wejściowe?
K. - Takie, wejściowo - wyjściowe. Żeby to w dwie strony działało. Że można wejść wyjść
S. - Wie Pan, tak zwany system wte i wewte.
K. - Tak, tak z tym systemem koniecznie, tak tak.a A to są takie??
S. - Są. Nawet powiem Panu, ciekawostka, że innych nie ma.
Dobrze, to teraz uwaga. Do czego te drzwi w zasadzie mają być.
Do domu, do rzeźni, do pokoju, do pomieszczenia gdzie się oprawia świnie, do kuchni, do magazynu na kości i mączkę kostną, czy do takiej wrzątkowni gdzie się wdziera szczecinę i się moczy ogony w rynnach...
K. - DO POKOJU!! Do pokoju...
Poproszę takie drzwi, żeby się otwierały zamykały, wejściowo wyjściowe do pokoju!
S. - Pokój duży, mały?
K. - 18 metrów.
S. - Aa, to już sporawy.
K. - Poproszę takie drzwi, dokładnie do pokoju 18 metrów! Bo to rozumiem im większy pokój, tym większe drzwi, tak?
S. - To nie ma żadnego znaczenia.
K. - To co się pan pyta?
S. - Aa byłem ciekawy, ile w tym pokoju można jednocześnie cielaków rozebrać.
18 metrów. No to już się można pobawić.
Dobrze to co... Wszystko mamy właściwie.
K. - Kolor byśmy wybrali...
S. - No to chodźmy do magazynu...
Aha! Chwileczkę!  Ważna sprawa. Te drzwi mają być prawe, czy lewe?
K. - A co to znaczy czy są prawe, czy lewe drzwi?
S. - A co to znaczy, że jest prawe czy lewe oko?  Tak już jest i koniec. Z tym się człowiek rodzi i się nie dyskutuje.
K. - Może jakieś pomocnicze pytanie Pan zada?
S. - Nie wiem no. Pan woli przechodzić przez prawe drzwi , czy lewe drzwi?
K. - Tak...
S. - Ale co tak?!  Jak te drzwi mają się otwierać?!  Na prawo, czy na lewo?
K. - Na oścież!
S. - Ale na jaką oścież?! Na prawą oścież, czy na lewą oścież?!
K. - No aż tak dobrze nie wiem, o co chodzi.
S. - Cholera jasna!  W rzeźni wszystko było proste. Świnia, prąd, bzzyy, bum!
Czy się przewaliła na prawo, czy na lewo! Co za różnica!
Jak Pan stoi przed drzwiami, tak. To po której stronie ma pan klamkę?
K. - To zależy po której stroni drzwi stoję. Czy w pokoju przed wyjściem, czy w korytarzu przodem do pokoju, tyłem do wyjścia.
S. - To inaczej, Pan przez te drzwi będzie częściej wchodził, czy wychodził?
K. - Bym chciał tak mniej więcej po pół.
S. - Ale za pierwszym razem! Jak panu te drzwi przywiozą! To co pan przez te drzwi zrobi, pan przez te drzwi wyjdzie, czy pan wejdzie?! Co pan zrobi?!
K. - Wychodzę!
S. - Wychodzę!
K. - Tak, ładna pogoda, nie będę się kisił w pokoju!
S. - Co Pan będzie siedział w pokoju z martwymi cielakami.
Dobra to uwaga. Pan teraz zamknie oczy, niech pan sobie wyobrazi, że pan stoi przed tymi drzwiami, chce pan wyjść z pokoju, za panem leży sześć, siedem cielaków i teraz uwaga. Po której stronie ma pan klamkę?
K. - Po prawej.
S. - Po prawej?
K. - Po lewej.
S. - To po prawej, czy po lewej.
K. - Nie wiem!
S. - Dlaczego?
K. - Bo klamki nie widzę.
S. - Bo pan oczy zamknął!
K. - Bo Pan kazał zamknąć oczy! Dobra widzę, po lewej.
S. - Po lewej? Na pewno?
K. - Na 100% po lewej.
S. - Dobra.. To jest prawa ręka, co pan pokazuje!
K. - To jest prawa?!
S. - No tam ta jest lewa!
K. - No tak ta prawa, ta lewa. Cholera, prawa lewa zawsze mi się myli! Prawa, lewa mi się myli!
W sumie podobne.
S. - Panu się prawa, lewa myli, a co ma świnia powiedzieć jak ma jeszcze przednią i tylną, jak świnia kupuje drzwi, to jest dopiero cyrk.
K. - A ma pan może taki fachowy sposób, prawa lewa jak rozróżnić? Prawa, lewa?
S. - Oczywiście. Prawa ręka, to jest ta, niech pan to sobie raz na zawsze zapamięta, prawa ręka to jest ta jak s brzuchu to od ściany.
K. - Ale ja w nogach śpię.
S. - To po nodze można poznać! Prawa ręka wisi bezwładnie nad prawą nogą stojącą!
A prawa noga to jest ta, jak jest duży palec z lewej strony.
W butach gówno widać.
K. - To inaczej!
S. - Inaczej. Prawa ręka to jest ta co się nią pisze! Piszę się prawą ręką!
Chyba, że jest pan mańkutem! To wtedy Pan piszę lewą ręką ! Ale nie jest Pan mańkutem więc którą ręką pan pisze?
K. - Tą!
S. - Bardzo dobrze! ..... a to co znowu?
K. - Nie no proszę pana ja nie jestem mańkutem, bo ja wszystko robię prawą, tylko piszę lewą.
Reszta prawą. Nawet czytam prawą.
S. - Jak pran ręką czyta?
K. - Bo ja jestem tłumaczem, jak tłumaczę z niemieckiego to prawą ręką czytam niemieckie słowo, lewą piszę polskie, prawą niemieckie, lewą polskie, prawą niemieckie, lewą polskie. Chyba, że odwrotnie tłumaczę.
S. - Nie stop! Panie, albo Pana szlak trafi, albo mnie, albo ja  pana!
Jakie chce Pan w końcu te drzwi?! Prawe czy lewe?! 
Prawe?!
K. - Prawe!
S. - Czy lewe?
K. - Czy lewe!
S. - No to jakie pan chce w końcu te drzwi?!  Praw, czy lewe?! Prawe, czy lewe?!
K. - OBROTOWE!
S. - Prawo skrętne, czy lewo skrętne?

Skomentuj filmik!

Podobne skecze, kabarety i stand-up

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Syn i Narzeczony Niemiec (Trasasasa)

Kolejna z wersji skeczu o synu i jegonarzeczonym z Niemiec, którzy próbują przekonać do siebie Stanisława Sosnę będącego ojcem wspomnianego syna. Ta oto wersja została zaprezentowana w ramach programu Trasasasa z repertuaru oczywiście kabaretu Moralnego Niepokoju.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Trasasasa 2009

Program Kabaretowy Kabaretu Moralnego Niepokoju z 2009 roku wydany i zaprezentowany pod tytułem Trasasasa.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Drzwi (Inna Wersja)

Nie jest łatwo kupić odpowiednie drzwi - naprawdę. Jeżeli wydaje się Wam, że to pikuś i polega na tym, że wchodzicie, wybieracie drzwi, wychodzicie to grubo, oj kurde grubo się mylicie. Dalej nie wierzycie? Przekonajcie się sami!

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Drzwi 2015

Bywa w życiu tak, że na skutek remontu, przeprowadzki, awarii, imprezy czy też wybudowania własnego gniazdka należy sobie sprawić, kupić drzwi. Niby taka prosta sprawa, ale powstaje pytanie czy mają się otwierać do wewnątrz czy do zewnątrz, czy klamka z prawej strony czy z lewej itd... a może zamarzyły Ci się drzwi obrotowe? Niby już prościej, już bezpieczniej, ale zaraz zaraz.... prawoskrętne czy lewoskrętne?

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Trasasasa - Pełny Program

Pełny Program Kabaretu Moralnego Niepokoju zatytułowany TrasaSasa!

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Biblioteka

Biblioteka to skecz, od którego zaczęła się moja przygoda z kabaretami. Wcześniej oczywiście wiele widziałem, wiele oglądałem, ale nie była to jakaś spora fascynacja. Jednak w roku 2004 natrafiłem na Bibliotekę, w której Górski z Cieślakiem przechodzą samych siebie. Po prostu oszalałem na punkcie tego skeczu, potrafiłem go oglądać po kilka razy dziennie... wiem wiem patologia totalna :) Skecz nie musi oczywiście śmieszyć każdego nie mniej dla mnie jest to majstersztyk łączący prosty humor, krzywe ciuki, strzelanie min z humorem, nad którym pewnie nie jeden musiałby się zastanowić o co chodzi. Dla mnie miazga !

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wyprawa na Rysy (z badylem)

Robert Górski jeden z najśmieszniejszych członków kabaretu Moralnego Niepokoju opowiada w tym skeczu o wyprawie w góry ze swoim starym kumplem Badylem. Jak można sie domyślić każde spotkanie z aBdylem kończy sie dość ciekawie. Wyprawa była pełna niespodzianek i przygód i musiała zakończyć się tragicznie. Zresztą najlepiej jak sami to zobaczycie warto:)

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Dżin (starsza wersja)

Znakomite trio czyli Kasia Pakosińska, Robert Górski i Mikołaj Cieślak w tym skeczu prezentują perypterie małżeństwa (Kasia i Mikołaj), którzy w wyniku potarcia lampy wywołują Dżina z lasu (Robert Górski)

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Mafia (Tajniacy)

W tym skeczu Robert Górski i Mikołaj Cieślak wcielają się w role dwóch gangsgerów, mafiosów, którzy w szczególnie zaszyfrowany sposób komunikują się ze sobą i jak się okazuje jeden z nich jest policjantem - gliną...

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Jogurt (wersja sklepowa)

Mikołaj Cieślak i Robert Górski wcielają się w role klienta i sprzedawcy w sklepie spożywczym, a cała historia kręci się w około jogurtu. Niespodziewanie na końcu rolę znacząco się odwracają...

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Śmierć

Ze śmiercią nie ma co igrać, aczkolwie takie głuptoki jak ekipa Kabaretu Moralnego Niepokoju wcale nic sobie z tego nie robi. Jak się to dla nich skończy ?

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Policjant w stroju zastępczym

Eh ta nasza polska służba mundurowa... można narzekać, można ich nie lubić, ale trzeba przyznać, że Ci ludzie wykonują swój zawód z narażeniem własnego życia i to właśnie w myśl ochrony obywatelów. Niestety czasem brakuje im funduszy (bo np. politycy za dużo nakradli) i muszą sobie jakoś radzić np. radarem zastępczym. A co by było gdyby taki Robert Górski sportkał takiego zastępczego policjanta czyli Rafała Zbiecia na swojej drodze ? Myślę, że na pewno pomogłaby mu Kasia Pakosińska.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Smółko na dachu

Robert Górski przedstawiony tutaj jako szef w pewnej firmie. Wzywa do siebie swojego podwładnego znanego nam wszystkim Pana Smółko. Ciekawy pracownik dowiaduje sie o swoim rzekomym awansie czy raczej przeniesieniu w inne miejsce pracy , okazuje sie ze czeka go jeszcze gorsza praca na dachu w pelnym sloncu i wysokiej temperaturze. Cala scenka jest bardzo zabawna polecam

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Kup karton fa

Zapraszamy na obejrzenia, posłuchania piosenki Kabaretu Moralnego Niepokoju pod tytułem Kup karton fa.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju  - Święty Ryszard

Świetny skecz, w którym Robert Górski wciela się w rolę Świętego Ryszarda, którego źli ludzie chcą zabić aby uzyskać z niego relikwie. Rysiu musi się ratować więc zaczyna wymyślać (albo i nie), że nie jest taki święty, bo np. mówi dupa.. dupa i fiutek albo twierdzi, że ma romans z żoną piekarza i całą noc gnietli ciasto. Bardzo dobry skecze - polecam !

Stat4u