Kabarety, Stand-Up

Kabarety i Stand-up


Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza (Najbardziej znana wersja Opole)

Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza (Najbardziej znana wersja Opole)
Zagłosuj :
6 5 4 3 2 1
Śr. głosów : 0.00
kategoria: Kabaret Moralnego Niepokoju | unikalnych odsłon: 2167 | dodano: 21-07-2011
Opis skeczu
Jest to zdecydowanie najbardziej znana wersja Wizyty Księdza, która odegrano na festiwalu, kabaretonie w Opolu. Fakt faktem, że w tym skeczu Robert Górski przeszedł samego siebie i wraz Kasią Pakosińską i Przemkiem Borkowskim stworzyli fantastyczny szoł po angielsku zwany show ! Po prostu trzeba to zobaczyć mega koniecznie !
Skecz powiązany jest z tagami: kmn, kabaret moralnego niepokoju, ksiądz.

Tekst skeczu

P-Kasia (Żona)
R-Robert (Mąż)
K-Ksiądz

P-Chodź tu.. Sławek pranie robię. Masz coś brudnego?
R- Do prania?  Wiesz co...Mam 8 brudnych rzeczy i 7 brudnych ale jeszcze można chodzić..
P- Oho..
R-Ty słyszałaś?
P-Oho..
R-Ktoś pukał...no kogo to znowu diabli niosą, pewnie znowu idą telewizje kablową zakładać albo telefony teraz mają te atrakcyjne pakiety..non-stop tymi pakietami zawracają fujarę..
K-Witajcie drodzy parafianie...
P-Matko jedyna..!
R-Ja pierdziele ksiądz! Pierwszy raz widzę, żeby ksiądz zakładał telewizję kablową..
K-Przychodzę do was z kolędą...
R-Z kim??...Aaa z kolędą..Dobrze..Myślałem, że z tą z TVN-u..taką..
Dobrze, dobrze. Chciało się panu..?
P- Księdzu..
R- co?
P-Księdzu..
R- chciało się panu księdzu..tarabanić na 6 piętro? można było zadzwonić są teraz takie atrakcje pakiety..
K-Przyjęło się raczej aby osobiście..a właśnie domofon macie zepsuty
R- Aaa tak, to już dawno temu się SPIER...
P- Sławek ty weź coś wymyśl no
R- Z pierwszym lutego odmówił posługi..
P-Brawo Sławciu, brawo Sławciu..
R-Także..yyy..heh...ee..a teraz głos zabierze małżonka..prosimy bardzo..
P- Ale co ja mam niby powiedzieć ...??
R-Tak to Ci się japa nie zamyka, kombinuj!
P- Na ten czas onegdaj, jesteśmy tudzież z małżonkiem mym Sławomirem, aj owszem [śmiech] Ogromnież radzi z wizyty drogi ksiądzu, drogi książu. Sławek jak to się mówi?!
R-Księciu!!
K-Może prościej będzie ojcze..
R- O fajnie, że tata wpadł..[śmiech] co się będziemyy..
K- O właśnie, a propos moje dzieci, jak się wam żyje? Kochacie się?..
P-[śmiech] Jak nas tam czasem najdzie ochotaaa...
R-Nie no, jak nic nie ma w telewizji. Ti i  z nudów się tak podsuniee...
P-Sławekk..
R- Żone to mam przy wypłacie, resztę żyje w celibacie..
K- No panią to jeszcze widuje w kościele ale pana to już wcale..
R-Nie..ja chodzee..ja chodzee..chodzeee
P-Tyyy..
R-tyyylkoo wolnoo. Znaczy, nie zawsze mnie widać, bo przeważnie stoję za filarem..
P-Sławek aaa
K- no to bardzo ciekawe bo u nas w kościele nie ma filarów...
R-yhyymm..no to mamy kłopot..ani jednego?!
K-jak na złość
R- I to się wszystko nie zawali?! Znaczy ja stoję za filarem, bo to jest panieńskie nazwisko mojej żony, ona jest z domu Filar, się ożeniłem z filarem.
P-Co?!!
R-Jajco..
P- Ty Sławomir przecież ja z domu Kołkowska jestem..!
R- Zamilcz Kołku bo nie wiesz co czynisz.. Chodzee, chodzee
Nawet w dzieciństwie byłem ministrem..
P-No ale teraz to Cię chyba powaliło baranie jeden. jakim ministrem?!Sławek co ty opowiadasz...
R-Wiceministrem??
P-Że wice??
K-Może ministrantem..
R- O tak, tata ma racje, o to to tato, o to to to...
K- A kiedy ostatni raz synu byłeś u spowiedzi?
R- wczoraj
K- no to bardzo dziwne bo jakoś Cię nie zanotowałem...
R-Byłem, byłem...
P- był, był tylko on się spowiadał u dzielnicowego..
R-To jest bliżej co będę Księcia fatygował..
K- no dobrze dzieci, a macie tu może święconą wodę..
P i R- taakk
R-Przynieś!
P-Przynieś!
R- Ha!pierwszy...haha
P- Ale skąd ja to przyniosę no!
R- Nie wiem, nie znam się narobiony jestem..Idź przynieś..Raz raz!Tak jest..przyniesie..Baby trzeba trzymac krótko..nie?!! To znaczy zakonnice trzeba trzymac krótko..hyhy.. Także tego..Takżżżeeee teeeeggoooo...yyy..ee.Ale że Dudka nie wzieli na mundial..!pff..hyhy hy...A jak się tak ksiądz przeleci z tacą to ile ksiądz bierze?
K- O to zależy od hojności parafian..
R- No tak ale tak pi razy drzwi..stówka, dwiestówki?
K-Niech pan pomnoży to co pan daje sam razy 1000 wiernych..
R-Irena chodź, jest zagadka.. Ile jest 1000 razy 0..
P-10,000.. Tyle chce??!!!
R-Nie, nie daj mu to..
P-Otóż i woda święcona.
R-Do dna.
K-Widzę, że gazowana..
P-A to nie.?
R-może soku
P-O ja przyniosę...
K-Ale jak się tak rozgladam po waszym mieszkaniu, to żadnego świętego obrazka nie widzę...
R-Tak, bo nie ma.
P-Ale był...
R-Co? Tak tak ale byyyył, byłł...
P-Ho ho, ileż na ten czas obrazów było tutaj ichh..
R-U nas??Człowieku ile tu było obrazów!!!Tylko żes za późno przyszedł. Tu był obraz na obrazie, no przejsc nie można było..Gorzej niż w muzeum..
P-Ale zdjęłam..
R-Tak ale zdjęłaa
K-Dlaczegóż??
R-Dlaczegożż..? blee
P-Poniewóżż.. przeszkadzały mi, w akustyce oczywiście, kiedym wykonywała religijne pieśni..
K- To pani śpiewa! No to się świetnie skład. Zapraszam do naszego parafialnego chóru.
P-Ojj..
K-Próby codziennie o 6 rano.
P-Raczej nie nie bedzie mnie.. Ty Sławek, ty weź coś wymyśl no..
R-Idź, idź Slowiku masz dar wykorzystaj go. A nie da się tego przesunac na 5.haha pff..
K-Ale widzę moi drodzy, ze łączy was prawdziwe i szczere uczucie. Ja zatem nie mam serca was rozdzielac. Skoro więc Ty córko będziesz śpiewała u nas w chórze..
P-Nie no ludziee..
K-..to może ty synu byś nam pomógł w procesji..
P- Haha...hę??
R-Nie wiemczy jestem godzien.
P- Zaprawdę mówię Ci Sławomirze jesteś godzien..
R-Zaprawdę jak Cie pieprzne zaraz!
K-Będzie nosił figurę świętego Rydygiera.
R-Nie znam człowieka.A ile waży ten cały Granadier..?
K-No jakieś 60 kg.
R-Ja!!!!!!!
P-60 kg! haha Aleś umoczył haha
R-Masz za dużo zębów niewiasto?? Niestetyż nie mogę dźwigac, gdyż posiadam chory kręgosłup.
K-Ale to się świetnie składa, ponieważ akurat święty Rydygier jest patronem osób cierpiących na kręgosłup..
R- No...yy.go mać. Ale mój doktor, Pan Pałubickii...
K- No wierzy pan Pałubickiemu.. Człowiekowi, który ma 16-letnią kochankę na Żurawiej..
R-Gdzie? Szesnastke wyrwał!! Taki stary dziad!
K- yyy...no cholera jasna..tajemnica spowiedzi...
R- Nie to raz na rok się można wysypac.
K- To ja w takim razie się z wami żegnam drogie dzieci.. Pokój z wami!
R-A przedpokój z Tobą..
P- Przecież ja muszę...yy ja pobiegnę..
R- A ty dokąd?
P-Ja musze, do Pałubickiej,, muszeę..!
R- Idź, idź ty kapusiu...esbecki folksdeutschu..(nie wiem jak to się pisze, nie mam niemieckiego..:) ) Eeee to ja też wyjdę..pokręcę się trochę po żurawiej..

Skomentuj filmik!

Podobne skecze, kabarety i stand-up

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza część 1 (Inna wersja)

Wizyta Księdza to chyba najpopularniejszy skecz kabaretu Moralnego Niepokoju, którym doprowadzili widzów festiwalu opolskiego do łez. Tutaj chcielibyśmy Państwu zaprezentować ten skecz, ale w nieco innej wersji. Zapraszamy na część pierwszą.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza część 2 (Inna wersja)

Druga część słynnej Wizyty Księdza z repertuaru kabaretu Moralnego Niepokoju.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza (Inna wersja)

Inna wersja - niestety moim zdaniem gorsza jednego z największych histów Kabaretu Moralnego Niepokoju. Chodzi rzecz jasna o odowiedziny pewnego księdza w mieszkaniu pewnej rodzinki, której głowa przywitała ów księdza po kolędzie staropolskim - ja pierdzielę ksiądz !

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wizyta Księdza (Wersja z Cieślakiem 2004)

Pierwotna wersja Wizyty Księdza czyli klasycznego hiciora Kabaretu Moralnego Niepokoju, który swojego czasu był mega hitem na kabaretonie Opolskim, a i potem jeszcze większym mega hitem kabaretowym w Internecie ! Zobaczmy więc ów skecz protoplastę :) !

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju i Agnieszka Litwin-Sobańska - Uchodźcy na parafii

Marylka z Jurków czyli Agusia Litwinusia Sobańskusia wraz z Kabarecikiem Moralnego NiepokojQ zapraszają Was na kabaretowy skecz o uchodźcach czyli u schyłku 2015 roku jest to temat bardzo na czasie. Czy do pewnej ciekawej parafii, na której organista ostro leje żonę przybędą uchodźcy, islamscy terroryści, muzułmanie, ciapaci? Czy zjedzą księdza i innych mieszkańców, czy nawrócą ich na islam, czy ugotują ich głowy w kotle?

Skecz, kabaret = Ucho Prezesa - Po Kolędzie (odcinek 11) - Rydzyk u Kaczyńskiego

Nadszedł moment kiedy 2 wielkie polskie (?) osobowości staną oko w oko, ramię w ramię, kot w kot... czy tam w mleko. Spotkanie na szczycie prawdziwej Grupy Trzymającej Władzę czyli Jarosław "Zwykły Poseł" Kaczyński oraz Tadeusz Ojciec "Babka Dawaj Rentę" Rydzyk...

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Dżin (starsza wersja)

Znakomite trio czyli Kasia Pakosińska, Robert Górski i Mikołaj Cieślak w tym skeczu prezentują perypterie małżeństwa (Kasia i Mikołaj), którzy w wyniku potarcia lampy wywołują Dżina z lasu (Robert Górski)

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Mafia (Tajniacy)

W tym skeczu Robert Górski i Mikołaj Cieślak wcielają się w role dwóch gangsgerów, mafiosów, którzy w szczególnie zaszyfrowany sposób komunikują się ze sobą i jak się okazuje jeden z nich jest policjantem - gliną...

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Jogurt (wersja sklepowa)

Mikołaj Cieślak i Robert Górski wcielają się w role klienta i sprzedawcy w sklepie spożywczym, a cała historia kręci się w około jogurtu. Niespodziewanie na końcu rolę znacząco się odwracają...

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Śmierć

Ze śmiercią nie ma co igrać, aczkolwie takie głuptoki jak ekipa Kabaretu Moralnego Niepokoju wcale nic sobie z tego nie robi. Jak się to dla nich skończy ?

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Policjant w stroju zastępczym

Eh ta nasza polska służba mundurowa... można narzekać, można ich nie lubić, ale trzeba przyznać, że Ci ludzie wykonują swój zawód z narażeniem własnego życia i to właśnie w myśl ochrony obywatelów. Niestety czasem brakuje im funduszy (bo np. politycy za dużo nakradli) i muszą sobie jakoś radzić np. radarem zastępczym. A co by było gdyby taki Robert Górski sportkał takiego zastępczego policjanta czyli Rafała Zbiecia na swojej drodze ? Myślę, że na pewno pomogłaby mu Kasia Pakosińska.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Smółko na dachu

Robert Górski przedstawiony tutaj jako szef w pewnej firmie. Wzywa do siebie swojego podwładnego znanego nam wszystkim Pana Smółko. Ciekawy pracownik dowiaduje sie o swoim rzekomym awansie czy raczej przeniesieniu w inne miejsce pracy , okazuje sie ze czeka go jeszcze gorsza praca na dachu w pelnym sloncu i wysokiej temperaturze. Cala scenka jest bardzo zabawna polecam

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Kup karton fa

Zapraszamy na obejrzenia, posłuchania piosenki Kabaretu Moralnego Niepokoju pod tytułem Kup karton fa.

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju  - Święty Ryszard

Świetny skecz, w którym Robert Górski wciela się w rolę Świętego Ryszarda, którego źli ludzie chcą zabić aby uzyskać z niego relikwie. Rysiu musi się ratować więc zaczyna wymyślać (albo i nie), że nie jest taki święty, bo np. mówi dupa.. dupa i fiutek albo twierdzi, że ma romans z żoną piekarza i całą noc gnietli ciasto. Bardzo dobry skecze - polecam !

Skecz, kabaret = Kabaret Moralnego Niepokoju - Wyprawa na Rysy (z badylem)

Robert Górski jeden z najśmieszniejszych członków kabaretu Moralnego Niepokoju opowiada w tym skeczu o wyprawie w góry ze swoim starym kumplem Badylem. Jak można sie domyślić każde spotkanie z aBdylem kończy sie dość ciekawie. Wyprawa była pełna niespodzianek i przygód i musiała zakończyć się tragicznie. Zresztą najlepiej jak sami to zobaczycie warto:)

Stat4u